Behawiorystyka kotów

Jak oduczyć kota wychodzenia na dwór?

21 June 2023

Zdarza się, że nasz kot wykazuje duże potrzeby wychodzenia na zewnątrz. Może tak się dziać, kiedy adoptujemy dorosłego kota, który wcześniej był wypuszczany lub musiał żyć poza domem, ale też wtedy, gdy przyjmujemy do domu kociaka, który pierwsze miesiące życia spędził w warunkach zewnętrznych. O wychodzenie prosić będą też koty płodne, gotowe do rozmnażania. Ten temat nie będzie tu jednak omawiany, oprócz jednego ważnego stwierdzenia: sterylizacja to podstawa.

Warto wiedzieć, że za wyjątkiem specyficznych sytuacji, niemal każdego kota można oduczyć wychodzenia. I tak, zwierzak korzystający tylko z środowiska domowego, może być szczęśliwy tak samo jak koty wychodzące, a jednocześnie bezpieczniejszy! Jeśli chcemy przyzwyczaić kota do takiego trybu, musimy zastanowić się czego w ogóle szuka on poza domem, jakie spełnia tam potrzeby i jak możemy je zabezpieczyć za zamkniętymi drzwiami naszego mieszkania.

Dlaczego koty chcą wychodzić na dwór?

Kot wychodzący czy zupełnie nie – to ciągle taki sam drapieżnik!

Choć nasze domowe koty są udomowione, wciąż dziedziczą instynkty swoich dzikich przodków. W naturalnym środowisku spędzają czas głównie na eksploracji i polowaniu. Potrzeba wyjścia z domu wynika z naturalnego kociego pragnienia odkrywania otoczenia, a także z poszukiwania bodźców sensorycznych i aktywności podtrzymujących umiejętności każdego mruczka w formie.

Będzie nam łatwiej zrozumieć, jak takie potrzeby zabezpieczyć w domu, jeśli wyobrazimy sobie naturalny tryb życia kota. Te nocne drapieżniki polują z zasadzki kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt razy na dobę. Pozostały czas spędzają na poszukiwaniu i obserwacji ofiar, pielęgnacji futerka i przyjemnościach (relaks, wygrzewanie się w słońcu, spanie w bezpiecznym miejscu, kontakt społeczny z innymi kotami). Każdy mruczek potrzebuje tego do szczęścia.

Zajęcia związane z polowaniem kot wychodzący zapewnia sobie na własną łapę, co nie zawsze jest dla niego bezpieczne (auta, ludzie, drapieżniki, ryzyko zarażenia pasożytami). Jeśli jednak nasz futrzak nie wychodzi z mieszkania, powinniśmy zapewniać mu na porządku dziennym tzw. zabawę łowiecką oraz zorganizować naszą przestrzeń tak, by kot znajdował w niej zamienniki samodzielnych spacerów.

Stwórz namiastkę podwórka w bezpiecznym otoczeniu – zapewnij kotu atrakcje i zabawy w domu!

Kocią potrzebę eksploracji zaspokoimy stwarzając mu możliwość obserwacji otoczenia (w domu i na zewnątrz), rozwiązywania łamigłówek w postaci zabawek interaktywnych, dając do obwąchiwania przynoszone do domu rzeczy, robiąc kartonowe i papierowe prezenty… Takie aktywności zmęczą naszego kotka w bardzo dobry sposób. Jego mózg będzie usatysfakcjonowany – zwierzę łatwiej wejdzie w tryb zabawy, a ta jest kluczowa dla zagospodarowania jego energii łowieckiej. Kot w musi mieć możliwość odtwarzania tzw. łańcucha łowieckiego (naturalnego wzorca kocich zachowań). Składa się on z następujących elementów: wypatrywanie, wyczekiwanie, łapanie, zabijanie i zjadanie ofiary.

Tak, mamy w domu małego predatora, którego fizjologia, gospodarka hormonalna i “zainteresowania” są dokładnie takie same jak u kotów dzikich i wolnożyjących. Zabezpieczenie potrzeby „polowania” jest bardzo ważne dla ogólnego dobrostanu kota – jego zdrowia, samopoczucia, spokoju emocjonalnego. Wartościowa zabawa łowiecka wymaga aktywnego udziału opiekuna, odpowiednich akcesoriów (wędki, kulek papieru, kickera …..) oraz jedzonka, którym kot zakończy cykl zabawy (łowiecki) – rzucony do dogonienia smaczek czy mały posiłek na misce lub lick-macie czy macie węchowej. Po takim procesie kot, usatysfakcjonowany zamordowaniem zabawki i zjedzeniem smaczka / posiłku, łatwo wejdzie w stan odprężenia i relaksu – porządnie wypielęgnuje futerko i zaśnie.

Czego jeszcze nasz futrzak może szukać na zewnątrz? A czy jesteśmy pewni, że jego podstawowe potrzeby są spełnione?

Warto wiedzieć, że do bardzo intensywnych, ale krótkich chwil ataku na wyczekaną ofiarę kot potrzebuje dużej dawki skumulowanej energii, którą będzie mógł w nagły sposób z siebie wyrzucić. Kot musi być doskonale odżywiony pokarmem pozwalającym na szybką i pełną mobilizację całej gospodarki hormonalnej i układu motorycznego. Jedzenie, które podajemy kotu musi być możliwie zbliżone do tego, co je w naturze – wysokomięsne, białkowo – tłuszczowe, mokre, mało przetworzone i obfite w substancje, które występują w całym ciele kocich ofiar (w tym również w organach wewnętrznych) – witaminy, mikroelementy, enzymy trawienne i hormony. Zwierzak tak odżywiony będzie się chętnie bawił, a do tego jego organizm nie będzie próbował szukać brakujących mu składników odżywczych na własną łapkę, poza domem.

Z całą pewnością temat jedzenia jest ważny dla urozmaicenia życia futrzaka w mieszkaniu – nie tylko ze względów fizjologicznych, ale także behawioralnych. Między innymi atrakcjami, które możemy kotu zaoferować, dobrym pomysłem będzie serwowanie pupilowi posiłków w określonych porach dnia, robiąc z tego swego rodzaju rytuał. Nasz kotek nie musi, a nawet nie powinien mieć stałego dostępu do karmy – lepiej jest zaplanować posiłki o tej samej porze to kilka posiłków – przed naszym wyjściem do pracy i później po południu i wieczorem – najlepiej w korelacji czasowej z zabawą. Karmienie jest wtedy dla niego wydarzeniem, czymś nie tylko satysfakcjonującym i przyjemnym, ale także przeżywanym w relacji z opiekunem. W życiu kota zwyczajnie więcej się dzieje, jeśli karmimy go o określonych porach zamiast po prostu wystawić stale dostępną miskę z jedzeniem. 

Z natury nocnego drapieżnika wynika jeszcze jedna potrzeba do zaspokojenia: potrzeba niezakłócanego odpoczynku i snu.

Jest to łącznie ok. 18 – 20 godzin na dobę. Jeśli w ciągu doby przeszkadzamy zwierzakowi mówieniem do niego, głaskaniem, dotykiem – nie będzie miał tych niezwykle ważnych chwil odcięcia od bodźców. Taki brak odpoczynku sam w sobie pobudza i frustruje organizm – nasz pupil będzie nadmiernie czujny, podenerwowany, może też przyzwyczaić się do częstych interakcji i zacząć ich oczekiwać.. Mamy tu więc swego rodzaju błędne koło.

Co jeszcze sprawia, że nasz kotek chce wychodzić?

Kota na zewnątrz gnać może również potrzeba zakomunikowania światu (szczególnie innym kotom) o swojej obecności. Nasz futrzak może chcieć nawiązać kontakt z innymi przedstawicielami swojego gatunku. Raczej poprzez oznaczenie terytorium i obserwację innych zwierząt z daleka, często wchodząc w interakcje rywalizacyjne, czasem jednak również tworząc więzi z innymi kotami. Tę potrzebę spełnić można nie tylko na świeżym powietrzu. Robimy to umożliwiając kotu oznaczanie środowiska w nieszkodliwy dla nas i mieszkania sposób oraz zabezpieczając kocie potrzeby społeczne (przez pielęgnowanie naszej wspólnej relacji, czy też dbając o właściwy rozwój kontaktów między nim a innymi zwierzętami w domu, czy to kotem czy psem).

Jak użyć tych informacji, aby oduczyć kota wychodzenia z domu?

Kocie zwyczaje i wspólna rutyna dnia

Zaplanuj i w miarę możliwości przestrzegaj rutyny dnia obejmującej kocie zajęcia i aktywności. Przewidywalność zdarzeń to większe szanse na spokój i równowagę emocjonalną naszych domowych drapieżników. Kot lubi wiedzieć, kiedy jest sens być aktywnym, kiedy przyniesie to satysfakcjonującą zabawę czy posiłek, a kiedy jest czas na to, by relaksować się lub spać. Kot, wbrew obiegowym opiniom, potrzebuje też bliskości z opiekunem. Ceni rytuały pożegnania i powitania, wydawania jedzonka, tulenia się, zasypiania obok, obserwowania aktywności człowieka.

Dostosuj pory karmienia kota nie tylko do swojego rozkładu aktywności, ale także do kocich potrzeb. Zaplanuj w ciągu dnia kilka posiłków – nie przejmując się tym, że między nimi może być dłuższa przerwa – a ostatni posiłek w ciągu dnia powiąż czasowo z wieczorną zabawą. Ułatwi to kotu zasnąć wtedy, kiedy ludzcy domownicy, pomimo tego, iż naturalnie jest aktywny nocą.

Spróbuj spacerów na smyczy!

Dla zabezpieczenia kociej potrzeby eksploracji możesz też rozważyć spacery z kotem na smyczy. Pamiętaj jednak, że koty uwielbiają regularność. Do tego, przedstawione im na spacerze środowisko będą chciały często eksplorować, zaznaczać, korzystać z jego walorów (gleby, trawy, kory drzew, latających owadów, bezpośrednich promieni słońca). Raz przyzwyczajone do wspólnych wyjść na zewnątrz, będą się ich domagać niezależnie od pogody i Twojej ochoty na spacer.

Pozwólmy kotu komunikować się ze światem

To jedna z podstawowych potrzeb naszych podopiecznych. Jednym ze sposobów, by im to umożliwić, jest ulokowanie stabilnego, porządnego i wysokiego drapaka w możliwie centralnej części mieszkania.

Koty szarpiąc drapak nie tylko rozciągają ciało i ćwiczą mięśnie, ale też zostawiają na drapaku swój zapach oraz ślad feromonowy  z gruczołów przyopuszkowych. Feromony z tych gruczołów to ważny dla sygnał, że drapak (całe miejsce) jest jego i że dobrze się tam czuje. Drapanie do tego daje odgłos – ważny sygnał akustyczny o podobnym przesłaniu: „jestem tu, dobrze mi” albo „hej hej, zwróć na mnie uwagę” czy „pobawimy się?”. Co ważne, kot kotwicząc w drapaku pazurki i rozciągając całe ciało, porządnie się rozluźnia. Wbijanie pazurków, szarpanie, wspinaczki i skoki to dla kota doskonały trening sprawnościowy, skuteczne rozciąganie i zabawa. Dlatego właśnie drapak powinien być stabilny i wysoki.

A co jeśli ciągle to drzwi wyjściowe są dla naszego pupila najważniejszym punktem na mapie mieszkania?

Prośba o wyjście na zewnątrz niekoniecznie oznacza chęć wychodzenia. Czytajmy ją raczej jako „nudzę się, nie wiem, co ze sobą zrobić, pomóż mi”. Zwierzak, który na porządku dziennym doświadcza zabawy i korzysta z urozmaiconego środowiska (drapaki, czatownie, półki na wysokościach), będzie taką prośbę kierował do nas rzadziej i raczej w konkretnych, kojarzących mu się z aktywnością porach dnia. Zupełnie inaczej będzie to wyglądać w sytuacji mruczka o nie do końca spełnionych potrzebach.

Zajmij kota zabawą w kluczowych momentach

Jeśli chcemy oduczyć kota żalenia się pod drzwiami – najlepiej jest działać z wyprzedzeniem, jeszcze zanim kot zacznie aktywnie prosić o wyjście. Próbujemy wyłapać taki moment i przechwycić jego uwagę poprzez zabawę. Jeśli mamy dla kota czas, realizujemy porządną sesję zabawy zakończoną jedzonkiem. W chwilach, w których zauważamy taką potrzebę, a nie mamy dla kota czasu – możemy dać mu smaczki w macie węchowej (odprowadzając go od drzwi wyjściowych, najlepiej w miejsce, w którym zwykle odpoczywa) lub inną zabawkę interaktywną.

Cierpliwie ignoruj prośby o wychodzenie – ale rób to mądrze!

Jeśli mimo tych działań zwierzak zaczyna znowu domagać się wyjścia, a my mamy pewność, że jego potrzeby są zaspokojone – spróbujmy nie reagować na jego prośby. Niepożądane zachowanie, na które nie reagujemy (nie jest nagradzane naszą uwagą) z czasem wygaśnie. Jednakże, by działać w ten sposób, musimy mieć pewność, że kot jest zdrowy, dobrze odżywiony, generalnie realizuje swoje drapieżnicze potrzeby gatunkowe, nie podlega stresowi lub strachowi i jest emocjonalnie zaopiekowany przez domowników. Jeśli nie mamy tej pewności, nie powinniśmy ignorować kocich próśb o kontakt czy o “wypuszczenie na zewnątrz”. Interpretując je jako kocią potrzebę wychodzenia, możemy w ten sposób przeoczyć coś bardzo ważnego.

Technikalia – ważna sprawa!

Pamiętajmy również o zablokowaniu możliwości wychodzenia. Nasze działania muszą być skuteczne. Nawet jednorazowa kocia eskapada to nie tylko niebezpieczeństwo dla naszego mruczka, ale też spowolnienie całego procesu odzwyczajania zwierzaka od wychodzenia (pokazuje kotu, że na zewnątrz są wspaniałe możliwości spełniania potrzeb). Instalujemy więc specjalne zabezpieczenia na drzwi i okna, jeśli mamy balkon – montujemy siatkę. Dbamy też o staranne domykanie drzwi. Stwierdzenie: “mojego kota drzwi nie interesują” czy też “skakanie na barierkę jemu nigdy nie przyszłoby do głowy” jest aktualne do pierwszego takiego kociego wybryku. Obowiązuje nas zasada ograniczonego zaufania, lepiej chuchać na zimne!

Zmiana nawyków kota musi potrwać

Oduczanie kota wychodzenia może być procesem wymagającym cierpliwości i konsekwencji, ale prawie zawsze jest to możliwe do osiągnięcia. Ważne jest, aby zrozumieć potrzeby naszego zwierzaka oraz zadbać o takie jego aktywności i otoczenie, które je zaspokoją.

Jeśli to nie wystarczy – skontaktuj się ze mną. Pomogę Ci znaleźć brakujący element układanki i dogłębnie zrozumieć sytuację, a później, na podstawie zebranych informacji, nauczyć kota korzystania ze środowiska domowego w taki sposób, by wychodzenie na zewnątrz nie było mu potrzebne.

PODSUMOWANIE

1. Koty mają silne, naturalne instynkty, które muszą być realizowane – potrzebują odkrywania, polowania i aktywności służących utrzymywaniu swoich umiejętności.

2. Tworzenie atrakcyjnego środowiska dla kota jest kluczowe, by nauczył się on żyć bez wychodzenia na zewnątrz.

3. Dostarczanie aktywności i zapewnianie kotu towarzystwa jest niezbędne, by był szczęśliwy.

4. Kot zdrowy i dobrze odżywiony to kot, którego potrzeby łatwiej będzie można spełnić..

5. Wyjście lub ucieczkę uniemożliwi odpowiednie zabezpieczanie drzwi i okien.

6. Dla spełnienia potrzeb kota można rozważyć naukę korzystania z szelek i smyczy i wychodzenia razem na spacery.

7. Współpraca z kocim behawiorystą lub kocim psychologiem może być bardzo pomocna, by oduczyć kota wychodzenia.

Katarzyna Staszyńska

Poznaj autorkę

Katarzyna Staszyńska

Dyplomowana behawiorystka kotów, trenerka szkolenia psów

Wychodzę z założenia, że w relacji między ludźmi czy ludźmi a zwierzętami nie odnajdziemy pełnego spokoju bez wzajemnego zrozumienia i zaufania. Dlatego podstawą mojego działania jest dzielenie się z Wami wiedzą o komunikacji psów i kotów, o ich emocjach i potrzebach. Poznaj mnie →

ZAUWAŻ-ZROZUM-ZAPROPONUJ

Jeśli to czytasz, najpewniej pierwszy krok jest już za Tobą. Ja biorę na siebie dwa kolejne - pomogę Ci zrozumieć, co się dzieje i zaproponuję działania, które sprawią, że Ty i Twój pupil będziecie spokojni i szczęśliwi.

Zadzwoń: +48 509 390 489Formularz kontaktowy