Kot w pudełku – częsty obrazek! Dlaczego koty lubią kartony?

Mała, niepozorna rzecz w domu, która może służyć kotu jednocześnie jako kryjówka, zabawka, miejsce do zabawy lub treningu sprawnościowego, jako drapak, siłownia, najwspanialsze łóżko oraz punkt obserwacyjny. Tak, chodzi oczywiście o kartonowe pudełko.
Dlaczego nasze mruczki tak bardzo kochają pudełka? Zagadkę tę jest dość łatwo rozwiązać, jeśli wiemy co nieco o kocich potrzebach gatunkowych i trybie życia. I nie musimy tu opierać się tylko na własnych domysłach w tym zakresie. Preferencjom i zachowaniom kotów domowych od dawna przygląda się także nauka. Jak więc powinniśmy patrzeć na to kocie kartonowe love?
Dlaczego koty lubią kartony? Bezpieczeństwo!
Koty lubią być niezauważalne. Uwielbiają takie kryjówki, z których dyskretnie i beztrosko mogą obserwować otoczenie. Wynika to zarówno z tego, że są drapieżnikami polującymi z zasadzki (nie gonią ofiary, a jedynie czają się na nią, po czym atakują ją jednym potężnym skokiem), jak i z tego, że w naturze bywają również ofiarami. Polują na nie m.in. lisy i ptaki drapieżne. Koci organizm pamięta o tym doskonale, niezależnie od tego, czy mówimy o kocie wolnożyjącym lub wypuszczanym przez opiekunów czy też o nie wychodzącym z domu.

Tekturowa kryjówka – czy koty ukrywają się w kartonach?
Na pojawiające się zagrożenie kot błyskawicznie reaguje jedną z dwóch najprostszych instynktownych odpowiedzi: ucieczką lub walką. W repertuarze naturalnych reakcji jest jeszcze zamarcie (inaczej: zamrożenie), omdlenie (udawanie martwego / martwej) lub zabawa (rozładowanie napięcia przez kontakt społeczny). To tak zwane strategie radzenia sobie ze stresem – zgrupowane przez naukowców pierwotnie jako FFFS (flight – fight – freeze system), a w toku rozwoju nauk neurobehawioralnych określone jako „5F strategies” (fight, flight, freeze, faint, flirt). Strategie te pełnią funkcję odsuwania organizmu od zagrożenia (albo zagrożenia od organizmu). Dla kota, aby odsunąć się od tego, co postrzega jako groźne lub nieprzyjemne, czasem wystarczy właśnie się schować – nawet w niedalekim dystansie od stresora. Informację tę warto wykorzystać w procesie oswajania kota z nowym miejsce. Zapewnienie mu miejsc schronienia w centrum naszego domowego życia sprawi, że nasz mruczek będzie czuł się bezpiecznie tam, gdzie spędzamy dużo czasu. To może diametralnie skrócić czas przyzwyczajania się kota do zmiany w życiu.
W badaniach przeprowadzonych w schroniskach dla bezdomnych zwierząt dowiedziono, iż koty, które mają dostępne pudełka i inne kryjówki, szybciej zrzucają z siebie stres i dostosowują się do nowych warunków niż koty, które nie mają możliwości skrycia się przed otoczeniem w pierwszym okresie adaptacji. Pamiętajmy o tych wnioskach kiedy bierzemy do domu nowego kota lub zmieniamy razem z naszym zwierzakiem lokum. Zawsze warto dać kotu na start schronienie w postaci pudełka, z którego będzie stopniowo, swoim tempem, rozszerzać oswajaną strefę.

Kot w pudełku – częsty widok
Ale nie tylko w pudełku! Koty do tego stopnia cenią osłonę, którą daje mała, jasno wyznaczona przestrzeń, że nawet są w stanie zajmować miejsce, które od otoczenia oddzielone jest jedynie wizualnie. Może to być np. kartka A4 położona na łóżku czy podłodze (a więc po prostu fragment odmiennej powierzchni, na której przecież nie da się schować). Co ciekawe, będzie to także samo wrażenie fragmentu innej powierzchni: kot chętnie zajmie wnętrze konturu, wydzielonego poprzez naklejenie na podłożu samych jego narożników. Będzie się tam czuł bardziej „zaopiekowany”, mimo, iż schronienie jest dosłownie iluzoryczne. Stwierdzili to naukowcy w swoich badaniach, jest to jednak na tyle prosty i przyjemny eksperyment, że serdecznie polecam go Waszej uwadze. Wystarczy przygotować cztery naklejki (takie, jak na poniższym zdjęciu) nakleić je na podłożu tak, by tworzyły tzw. kontur Kanizsa i… poczekać na kota 🙂
{FOTO}
Nie do pominięcia jest też fakt, iż wszelkiego rodzaju małe wnętrza są dla kotów faktyczną ochroną od czynników zewnętrznych. Łatwo zauważyć, że koty jako bezpieczną bazę traktują nie tylko pudełka, . Widok kociaka śpiącego w bucie, kot szczelnie wypełniającego umywalkę, kota kryjącego się pod fotelem, na półce z ubraniami lub śpiącego w plecaku – dla kocich opiekunów to standard. Do mentalnego poczucia bezpieczeństwa dochodzi tutaj właśnie fizyczne odczucie. Ograniczona przestrzeń wywierająca stały delikatny nacisk na dużą powierzchnię ciała sprzyja wyciszaniu systemu nerwowego, przez co podnosi poczucie bezpieczeństwa zwierzęcia. Chodzi tu więc nie tylko o fizyczną osłonę przed wzrokiem czy kontaktem cielesnym (kotek za kanapą, w szafie, w pakowanej walizce), ale też o wrażenie „otulenia” (kiciuś w przezroczystej misce, w nisko zawieszonym, dostępnym dla ludzkich i psich domowników hamaczku).
Kolejna odpowiedź na pytanie, “dlaczego koty lubią pudełka” może brzmieć tak: a czy kot lubi ciepło? 🙂
Papier ma świetne walory izolacyjne. Im bliżej ścian swojej „bazy” znajduje się ciało kota, tym mniej powietrza pozostaje do ogrzania. Nawet w chłodnym pomieszczeniu poprzez wypełnienie sobą pudełka i oddawanie ciepła swego ciała, nasz mruczek uzyska swego rodzaju wyspę wyższej temperatury. Jeśli Twoje preferencje cieplne są odmienne od kocich, możesz sprawić swojemu pupilowi przyjemność poprzez miejscowe dogrzewanie okolic takiego kartonu bez podgrzewania całego mieszkania. Wystarczy, że w okolicy kocio-kartonowego termosu umieścisz miejscowe źródło ciepła – promiennik UV (tzw. żarówkę – kwokę). To niezawodny sposób na poprawę kociego nastroju w słotne lub zimowe dni. Na takie podgrzewanie warto jest się jednak z kotem umówić. Nasze śpioszki z chęcią spędzą i dwadzieścia godzin pod takim sztucznym słońcem. Nie obrażą się jednak, jeśli od początku będziemy je włączać w stałych godzinach. Koty to zwierzęta, które uwielbiają określoną rutynę dnia i towarzyszące jej rytuały.

Urozmaicenie środowiska
Koty są ciekawskie. To jedno z najbardziej trafnych określeń naszych mruczków, choć dużo częściej opisywane są jako „tajemnicze”, zdystansowane” czy (o, zgrozo) „interesowne”. Eksploracja to jedna z podstawowych potrzeb, którą koty odziedziczyły po swoich dzikich przodkach. Jest mocno związana z koniecznością zdobywania pokarmu i, ostatecznie, przeżycia. Koty potrzebują i bardzo lubią szukać, sprawdzać i poznawać. Czasem same na siebie celowo zastawiają pułapki – “zapominają” o zostawionej w jakimś zakamarku zabawce, a potem ostrożnie do niej podchodzą, by sprawdzić, co to jest i wielce się zdziwić. Potrzeba eksploracji bywa niestety często zaniedbywana u naszych podopiecznych. Niewychodzące koty domowe mają pod względem hormonalnym, fizjologicznym i emocjonalnym taką samą potrzebę poznawania nowego otoczenia, jak zwierzaki, które mają możliwość spacerować na zewnątrz. Przyniesiony do domu karton czy torba po zakupach jest dla kota nie tylko nową zabawką. Jest też niebagatelnym urozmaiceniem środowiska, przede wszystkim pod względem zapachowym. Węch kota jest o ok. 20 raz bardziej czuły od ludzkiego (człowiek ma ok. 10 tysięcy kubeczków węchowych, kot – 60 milionów!). Każdy przyniesiony do domu karton to osobna historia dla kociego umysłu – czasem super przyjemna, czasem intrygująca i może nawet trochę straszna, zawsze jednak przede wszystkim ciekawa. Rozpoznawanie i analiza zapachów w pozytywny sposób męczy umysł – tak jak nas intelektualnie zaspokaja czytanie książki.

Warto też spojrzeć na pudełko jako na kawałek odmiennej od zazwyczaj stosowanych w wyposażeniu domów materii. Tekstura papieru daje rozrywkę również kocim łapkom. Możliwość dotykania, drapania i tulenia się do kartonowych pudełek ma spore znaczenie dla tego, czy nasz mruczek się nudzi czy nie.
A czy możemy spojrzeć na pudełko jako na medium łączące nas z kotem?
Nie tylko możemy, ale też powinniśmy. Do komunikowania się ze światem koty używają m.in. sygnałów feromonowych, zapachowych i akustycznych (innych niż miauczenie i mruczenie). Karton będzie dla naszego futrzaka nie tylko miejscem zabawy, treningu i pielęgnacji pazurków, ale też platformą komunikacyjną – zostawi on na nim swój zapach i feromony (z całego ciała, z pyszczka i głowy, którymi zwierzę ociera się o pudełko, a także – przy drapaniu – z opuszków łapek). Odgłosem drapania i szurania o pudełko nasz kotek będzie nas wołał, zapraszał do zabawy, mówił nam, że mu się nudzi lub też witał nas po przyjściu do domu.
Kot w kartonie – tak zabawniej!
Nie do pominięcia jest fakt, iż poprzez prezentowanie kotu kolejnych pudełek zapewniamy mu powody do treningu. Drapiąc karton, kot robi świetny naciąg łapek i całego ciała. Zabawa w pudełku to z kolei trening ogólnorozwojowy. Jest też dużo ciekawsza niż np. na kanapie czy podłodze. Wskakiwanie do pudła, robienie sobie z niego chwilowej kryjówki, rozpędzanie się wokół niego i nagłe, typowo kocie hamowanie, czajenie się w papierowej torbie na przechodzącego domownika i nagły atak z zasadzki, odbijanie zabawki przez koci chlebek, który sekundę wcześniej szczelnie wypełniał sobą pudełko…. Kto raz widział tak bawiącego się kotka, ten już zawsze będzie przynosić do domu kartony i kartoniki. Zwierzak tak zaopiekowany będzie w świetnej formie, a my przy okazji dostaniemy wspaniałą rozrywkę w postaci kociego kina.

A co z tzw. ostrzeniem pazurów?
Koty potrzebują drapać nie tylko dla treningu, zabawy czy komunikacji. To zachowanie to także zabieg higieniczny. Zaczepiając pazurki o materiał i szarpiąc, kot ściąga wierzchnią, zniszczoną warstwę, odsłaniając nową – twardą i bardziej ostrą. Co ciekawe, koty pielęgnują w ten sposób tylko pazury przednich łapek, do tylnych używają zębów. Drapiąc pazurkami łap przednich (lub przesuwając ząbki po pazurkach tylnych łap), koty zdzierają zewnętrzne, zniszczone warstwy tkanki. Odsłania w ten sposób twarde nowe warstwy pazurów, tak jak jaszczurki i węże, zrzucając z siebie wylinkę, odsłaniają nową skórę. Jeśli nie zapewniamy naszym kotom możliwości drapania podłoży o różnej twardości (w tym właśnie kartonowych pudełek), możemy spodziewać się, że będą sobie na drapaki wybierać coś, co my niekoniecznie chcemy tak traktować.
Pudełka nie tylko dla kotów domowych!
W mediach społecznościowych pojawiają się czasami zachwycające nagrania dzikich kotów, które z równą naszym mruczkom pasją korzystają z kartonów. Również dzicy kuzyni naszych domowych predatorków są dużo mniej zestresowane, jeśli mają dostęp do kartonów. Zwierzęta żyjące w ogrodach zoologicznych lub ośrodkach rehabilitacji tak samo jak kot domowy uznają karton za doskonały prezent. Jest dla nich idealną kryjówką przed ludzkim wzrokiem, miejscem, w którym chowają się, gdy chcą mieć spokój. Warto zauważyć, że ma to także znaczenie dla medialności tematu ochrony dzikich kotów. Tygrys lub irbis rozszarpujący karton lub siedzący w pudełku to nie jest częsty widok – a chwyta za serce, przybliża nas do tych gatunków, zachęca do włączania się w akcje pomocowe. Pamiętajmy jednak o tym, by zawsze sprawdzać źródło takiego materiału filmowego i “lajkować” czy też udostępniać wyłącznie te, które związane są z legalnymi instytucjami działającymi dla dzikich zwierząt. Na świecie żyje obecnie 37 gatunków z rodziny kotowatych, z których 27 jest bezpośrednio zagrożonych wyginięciem. A mnóstwo nagrań, które możemy spotkać w sieci, pochodzi od osób prywatnych, bezprawnie przetrzymujących dzikie zwierzęta, co nie ma nic wspólnego z ich ochroną. Czym innym będzie film nagrany w ośrodku rehabilitacji dużych drapieżników, czym innym – przez bogacza “hodującego” sobie dzikie zwierzę dla zabawy i popularności.
Kartony dla mruczków – czy wszystkie się nadają?
W zasadzie tak. Nie ma chyba kotka, dla którego kartonowe pudełka nie byłyby czymś wspaniałym. Niemniej, jeśli nie trafisz w gust swojego mruczka, pewnie od razu to zauważysz – zwierzak po prostu nie będzie korzystał z kartonu. Wybierając prezent dla naszego futrzaka pamiętajmy o tym, że liczy się dla niego ograniczona przestrzeń (pudełko nie powinno być zbyt duże), a także to, by kot mógł z niego obserwować otoczenie (kartony zbyt głębokie, zamknięte, bez otworów raczej się nie sprawdzą, może tylko na krótką chwilę zabawy).
Fakt, iż koty lubią pudełka wpłynął już wyraźnie na rynek kocich zabawek i akcesoriów. W sprzedaży mamy przeróżne kartony, papierowe wieże i drapaki. To wcale jednak nie oznacza, że musimy na to wydawać majątek! Kot będzie przeszczęśliwy, jeśli przyniesiemy mu karton po pomidorach czy innych warzywach (gruba tektura, liczne dziurki, przez które można bawić się zabawką), papierową torbę po zakupach (super szeleści, fajnie jest się w niej chować, a potem wyskakiwać) czy podarujemy mu pudełko po otrzymanej przesyłce. Nie zapominajmy jednak o bezpieczeństwie! Nie wybierajmy pudełek po artykułach chemicznych czy nieznanych nam kwiatach, a w papierowych torbach zawsze przecinajmy uszy (wykluczymy w ten sposób ryzyko zahaczenia się torby o jakąś część kociego ciała i przestraszenia futrzaka dziwną sytuacją).

Podsumowanie
Choć koty uważane są za dość zagadkowe i nieprzewidywalne, ich zachowania dość łatwo jest wytłumaczyć. Wystarczy nieco zagłębić się w kocią naturę, przeanalizować potrzeby i zrozumieć, jak koty próbują je realizować w naszym ludzkim świecie. Od nas zależy, czy kocie gatunkowe wymagania będą spełnione, a więc to, czy nasze koty będą szczęśliwe. Pamiętajmy, że coś tak zdawałoby się banalnego, jak karton będzie oznaczać dla kota:
- Poczucie bezpieczeństwa (chroniąc przed otoczeniem, działając jako fizyczne schronienie oraz dając kotu mentalny spokój i zapewniając prywatność). Dostęp do kartonowych pudełek to radykalne obniżenie stresu!
- Łatwiejsze włączanie się do życia rodzinnego, szybsza adaptacja do nowych warunków – szczególnie w przypadku kocich introwertyków, zwierząt trudnych i wycofanych (przyjemne i spokojne schronienie w centrum domu).
- Ciepełko! Papier izoluje, a więc karton komfortowe i przyjemne miejsca odpoczynku!
- Plac zabaw, siłownię, stymulację do aktywności (obserwacja, ukrywanie się, ataki z zasadzki).
- Urozmaicenie środowiska (zapachy, ciekawa i przyjemna faktura, jaką ma papier, kształty).
- Platformę komunikacyjną (zostawianie sygnałów zapachowych i feromonowych, drapanie jako sygnalizacja akustyczna).

ZAUWAŻ-ZROZUM-ZAPROPONUJ
Jeśli to czytasz, najpewniej pierwszy krok jest już za Tobą. Ja biorę na siebie dwa kolejne - pomogę Ci zrozumieć, co się dzieje i zaproponuję działania, które sprawią, że Ty i Twój pupil będziecie spokojni i szczęśliwi.